obserwacje, spostrzeżenia, reflekcje na temat kondycji społeczeństwa
Blog > Komentarze do wpisu
Witamy w Anglii, czyli o żeńskich organach płciowych

Kawiarnia pod Londynem.

Mój drugi dzień w nowej pracy.

Pracy z Polkami.

Polka 1 - Ej, młody, choć tu!
Ja - O co chodzi?
Polka 1 - No choć, nie pierdol. Polka 2 chce Cię o coś zapytać.

Wychodzę z zaplecza.

Ja - O co chodzi?
Polka 1 - No, Polka 2, pytaj.
Polka 2 (pokazuje mi wskazujący palec) - Powąchaj.
Ja - Słucham!?
Polka 2 - No kurwa powąchaj nie pierdol.
Ja (staram się żartem wybrnąć z sytuacji) - Myślisz, że już znamy się na tyle długo, żeby wąchać swoje palce?
Polka 2 (śmieje się) - No wąchaj kurwa.

Wącham.
Ryba. Śmierdzi rybą.

Polka 2 - No i co?
Ja - Ciężko mi jest ustosunkować się jakoś do tego zapachu, bo nie rozumiem do czego zmierzasz.
Polka 2 - No ale co czujesz?
Ja - Eeee no...
Nie zdążyłem dokończyć
Polka 2 - Wsadziłam sobie palec w majty. W cipkę.

Stoję jak idiota.

Ja (skołowany) - Aha...
Polka 2 - Fajnie, nie?
Ja (nadal skołowany) - No, super...
Polka 2 - Cipka mi rybą wali.

Mój wciąż skołowany wyraz twarzy przemawia do Polki 1.

Polka 1 - Ona żartuje, łososia kroiła.
Polka 2 - No, żartuję!
Ja - Aha, ok...

Patrzą na mnie jak na idiotę.

Ja - Muszę coś na zapleczu skończyć.

Idę zmywać naczynia. Z za ściany słyszę rozmowę.

Polka 2 - Ten nowy w ogólę nie ma poczucia humoru.
Polka 1 - Ale troche pojechałaś po bandzie z tą cipką.
Polka 2 - Nie pierdol. Pewnie sobie poszedł zwalić na zaplecze, bo się podniecił.

Śmiech.

 

Spojrzawszy na Polaków i napuszoność kilku nieuków,
jakąż mam zawsze chęć co prędzej coś napisać.
Bogdan Jański

środa, 15 września 2010, lakoniki

Polecane wpisy